Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
lav
Byłam jedną z tych osób, które nie wiedzą, czym jest karta praw. Opinię o tym, co należy mi się od życia, oparłam na błędnych przekonaniach, przypuszczeniach i regułach, które podpatrzyłam w krzywym zwierciadle swojego domu rodzinnego. Czasami reguły były jasne, a czasami były niczym trzaśnięcie drzwiami - ograniczały możliwości. Jeżeli starałam się ich przestrzegać, czułam się przygnębiona i bezwartościowa, jeżeli się im sprzeciwiałam - dręczyło mnie poczucie winy. W efekcie zaczęłam przyciągać do siebie ludzi, którzy chętnie mnie wykorzystywali, żeby zaspokoić własne potrzeby. Dobrze im ze mną było, prawda? Myślałam kiedyś, że spotkałam przyjaciela. Poświęciłam mu 5 długich lat i kolejnych kilku aby się potem otrząsnąć z szoku, jakim było upadlające uczucie odrzucenia. Człowiek, którego kochałam, znał mnie najlepiej, ale również najmocniej potrafił mnie zranić. To geolog i archeolog świata emocji. Znał wszystkie moje rysy i pęknięcia oraz wiedział o moich słabościach. Potrafił sypać jak z rękawa złośliwymi uwagami, co znacznie utrudniało komunikację z nim. Wciąż powtarzał te same bzdury, bo przez całe lata uchodziło mu to na sucho. Albo nie zawuażał, że sprawiał mi przykrość, albo świadomie mnie torturował, ponieważ lubił obserwować jak traciłam kontrolę nad sobą. Rozmowy z nim zawsze kończyły się tak samo dla mnie - czułam się zupełnie bezbronna i pozbawiona prawa głosu. A potem wydawałam fortunę na różnego rodzaju środki znieczulające. On mógł mówić wszystko, co chciał, ponieważ wciąż mi zależało, prawda? Wcale nie. Nie muszę posiadać specjalnego certyfikatu ani zdać egzaminu, żeby udowodnić, że potrafię być odpowiedzialną osobą, że mam godność, szacunek do siebie i klasę. Popełniałam błąd za błędem, strzelałam gol za golem do własnej bramki, właśnie dlatego, że żyłam w przekonaniu, że muszę mu udowodnić, że nie jest tak jak mówi. Ale wybierałam złe sposoby, działałam ze złych powodów - ponieważ jedna rzecz wykluczała drugą. Mówią, że nigdy nie należy tłumaczyć się przed przyjaciółmi - bo dobrzy będą wiedzieć jaka jesteś naprawdę, a źli i tak ci nie uwierzą. Byłam jak słowik zamknięty w złotej klatce, obijałam się o każdą ze ścian żyjąc w przekonaniu, że uda mi się skrzydłami zniszczyć kraty. Oczywiście, przekonanie okazało się iluzją, a jedyne co zniszczyłam to własne skrzydła. `Freedom is a state of mind` - mówią. Mój umysł z pewnością nie był wolny, bo obdarzyłam zaufaniem fałszywego przyjaciela - tkwiąc w przekonaniu, że nigdy by nie dał mnie skrzywdzić. W rzeczywistości dawał mi po prostu masę złudzeń i nadziei, marchewkę na kiju, której nigdy nie mogłabym dosięgnąć. Istnieją bowiem ludzie, dla których tym, czego chcą, jest własne uczucie wyższości, widok bezbronnego ptaka tańczącego w klatce, a najpiękniejszą melodią jego smutny śpiew. I wchodził tu codziennie, choć jedyne co tu widział, to było złamane na milion kawałków serce.
— Porządki w komputerze - kartka z pamiętnika 27.05.2016
Reposted fromKasujetojuz Kasujetojuz

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl